smoki siarka dmsoSmoki - Grafika komputerowa - Mariusz Kowalski

Wieść się rozniosła w królestwach wielu, że jest w świecie magiczny środek na bóle nóg, sińce i obrzęki i inne ludzkie jęki zwany DMSO.

Recepturę specyfiku zna czarodziej co w krainie dalekiej, pośród świerków, sosen mieszka.

Wielki Mag wyruszył więc drogę by jak obiecał królowej, dla Ciapulki królewny cierpiącej i jej ludu zdobyć ten magiczny środek.

Szedł przez pola, łąki, nocą, dniem, w deszczu, w słońcu, to pogryzły go komary, a to meszki, a to w pokrzyw wielkie krzaki wpadł po szyję.

Niestrudzony jednak Mag w końcu dotarł, lecz nie wiadomo gdzie, gdzieś w lesie znalazł się.

Tam napotkał kilku drwali, co drzewa wycinali. Zapytał gdzie jest wasz czarodziej, co wyczarowuje DMSO. Drwale wielce się zdumieli nawet jeden parsknął śmiechem i odrzekli: phi czarodziej?! To jest chemik, naukowiec!!!

Idź tą ścieżką krętą a za trzecią lisią norą ujrzysz chatę, nie z piernika i nie z gliny ani z trzciny lecz taką murowaną, kafelkami wykładaną.

W końcu dotarł.
Ale czy to chata?
Wyglądała jak smocza jama - tak pomyślał sobie Mag.
Dymy, pary i ognie buchały z niej wielkie.

Mag przestraszony w drzwi zapukał.

-Jam jest Chemik, rzekł do Maga, w czym ci pomóc mogę?
-Jestem Magiem, co przybywa z odległego królestwa, ale takim co wie jak i komu podać, lecz nie umiem wyczarować żadnych specyfików by leczyły. Obiecałem ja mej królewnie Ciapulce, że na jej chore stawy, opuchnięte jak kołki nogi, sine nóżki, przyniosę eliksir. Wiem, o Chemiku, że czarodziejskie znasz sztuczki robisz DMSO - rzekł Mag.
-Nie, nie mój drogi Magu - rzekł chemik, czysta to nauka, chemia, nic tu magii nie ma - produkt zbędny przy produkcji papieru, jednak działanie jest dla ciała magiczne, działa zewnątrz i od wewnątrz.
Przykład dam ci taki: gdy przyrządzisz z niej miksturę. Zdradzę to 5 łyżek cieczy
DMSO
i do tego Sok z rośliny Aloesem zwanej też 5 łyżek dodaj.
Ciepła ciecz zaraz powstanie, ale to nic.
Jak przeminie to grzanie, nogi królewny Ciapulki posmaruj i wnet ból zniknie, a gdy siniaka twa królewna nabije, też wnet posmaruj to zaraz zniknie.
Opuchlizna niczym śnieg wiosną stopnieje, a jej buzia rozpromienieje.

Mag wielce się zadziwił, wziął wiaderko wlał podarowany DMSO i radosny do królestwa pognał co sił, lecz w podróży swej powrotnej do mieściny pewnej trafił, ale to już inna bajka...


Tu wkrótce

znajdziesz filmową wersję
Bajki o Aloesie i DMSO. 

 

Baza wiedzy - Komentarze - Ciekawe informacje